Christmas Gifts

14:29


Wigilia wigilia i po wigilii... Jak tam było u was? Cała moja rodzina siedzi w Irlandii, więc wigilia była trochę samotna, ale jednak spędzona w gronie przyjaciół. Zwykle tego nie robię, ale... w tym roku chciałam podzielić się z wami moimi prezentami.

Christmas Eve, Christmas Eve and Christmas Eve ended. How it went in your homes? My entire family is in Ireland so my Christmas Eve was quite sad but still among my friends. I usually don't do  that but... this year I wanted to share with you what I've got.

Wilcza czapka z łapkami / wolf hat with paws



Portmonetka batgirl i żelkowa milka / Batgirl purse and milka choco jelly


Komiksy Thora / Thor comics

+ peeeeeełno kosmetyków od mojej kochanej wizażystki <3
+ a loooooooot of cosmetics from my beloved make up artist <3


 Więc mogę powiedzieć, że prezenty bardzo udane <3 Chyba najlepsze jakie póki co dostałam. Osoby obdarowane przeze mnie również były zadowolone.

So I can say that gifts are very successful <3 I think they are the best I've ever had. People who received gifts from me were also satisfied. I'm glad :)



Na koniec mój kochany labek, który stęsknił się za moją obecnością. Nie było nas całe popołudnie i wieczór, więc jak mnie ujrzał to od razu zasnął mi na nogach.

And at the end my lovely labrador who missed me so much. We were gone all afternoon and evening so when he saw me he fall asleep at my legs immediately.

Zdjęcia z mojego instagrama/ Photos from my instagram: 

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Portmonetka kot! Świetna jest! Już zaglądam na Twojego instagrama, ciekawy blog i jesteś śliczna ;)
    www.pxzxmxk.blogspot.com Zapraszam an mojego bloga. Mówią, że bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zdjęcia :)
    http://www.by-mickey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. portmonetka przepiękna !

    kochana zapraszam i pozdrwiam KATTRINFASHION.BLOGSPOT.COM <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post! :)
    W wolnej chwili zapraszam do siebie: zwyklyblog-zwyklejdziewczyny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Super prezenty :)
    liveteen17.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wigilia jak najbardziej udana, dużo się działo :D
    przeuroczo wyglądasz w tej czapce :)

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie wigilia udała się :D
    Świetne zdjęcia :)

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. mając 20 lat chciałabym kiedyś wejść w pierwszy związek.
    w wieku 14/15 lat przez ok. pół roku spotykałam się z chłopakiem 3 lata starszym. wycierpiałam wiele, bo byłam zakochana (choć to było zauroczenie, nie miłość), a on traktował mnie jako potencjalną przyszłą panienkę do łóżka. do niczego nie doszło, bo potrzebuje więcej czasu, by zaufać i.. okazało się, że kręcił z innymi w między czasie. po tym kilka razy utrzymywałam internetowy kontakt z kilkoma chłopakami, ale nic więcej się nie zrodziło.
    teraz jakiś.. strach mnie ogarnia. chciałabym poczuć z kimś pokrewieństwo dusz, chciałabym poczuć bliskość mentalną, fizyczną. boje się, że gdy już spotkam taką osobę, gdy to wszystko zrodzi się między nami, będe musiała się w końcu z tym pożegnać. bo podobno pierwszy poważny, związek ma być nauką, jak być w związku.
    boje się tego wszystkiego, bo wiem, że mogłabym się nie podnieść. po gimnazjalnym zawodzie podnosiłam się dobry rok, mimo, iż tak na prawdę NIC nas nie łączyło. więc co będzie, gdy spotkam kogoś dla mnie?
    z czasem mam wrażenie, że jednak samotność jest mi pisana, że ten strach przed rozpadem czegoś ważnego, sparaliżuje mnie tak, że nie podejmę ryzyka.
    wiem, że nie jest ze mną najlepiej. i nie wiem, dlaczego Ci to pisze. czy pragne dobrej rady, pocieszenia, zrugania.. ale tak na prawdę.. jestem z tym sama. moi znajomi nie mają nic przeciwko wchodzeniu w związek po tygodniu z pierwszym zainteresowanym. w moim gronie nikt mnie nie rozumie..
    zawsze miałam wrażenie, że nie zachowuję się na swój wiek, że jestem dojrzalsza. ale czytając to, co napisałam chyba jestem jednak dzieckiem.
    przepraszam, za ten wywód, ale musiałam komuś się wyżalić..

    ann.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając Twoją wypowiedź miałam wrażenie, jakby ktoś zrobił kopiuj-wklej z mojego nastoletniego pamiętnika. Gdy byłam mniej więcej w Twoim wieku przeżyłam coś bardzo podobnego i powiem Ci, że na wiele lat zraziłam się do prawdziwych uczuć. Odrzucałam każdą formę ciepła, jednocześnie usilnie go szukając i potrzebując. Mam nadzieję, że choć trochę zdobędziesz zatem zaufania do moich słów, że dla Ciebie nie będą one pustym pocieszeniem a radą idącą z doświadczenia i jakiejś tam mądrości, którą mam z tych lat. Po pierwsze - nigdy nie patrz na innych. Absolutnie nie wolno Ci się kierować tym, że Twoi rówieśnicy wolą sobie zmieniać partnerów jak rękawiczki i bawią się tym. To są ich beznadziejne decyzje, bo nie potrafią odpowiadać za uczucia, które w kimś rodzą. Ja też zawsze byłam taka jak Ty, nie rozumiałam idei zabawy w związek, który tak naprawdę nim nie był. Po drugie, nigdy nie oczekuj znalezienia tej jedynej miłości. Bądź cierpliwa. Wiem, że nie jest to łatwe zadanie, ale weź przykład ze mnie. Nie chcę opisywać tu historii swojego życia i swoich stanów lękowych, problemów egzystencjalnych i innych. Ale sporo przeszłam przez ludzi. Sporo myślałam. I uczyłam się właśnie tej cierpliwości. I wiesz, w momencie kiedy najmniej się tego spodziewałam, poznałam tą osobę. A i też nie było z nią łatwo na początku. Związku trzeba się uczyć, trzeba uczyć się siebie nawzajem. Obecnie nie zamieniłabym go na nikogo innego.
      Po trzecie, nie przepraszaj za wywód. Jeśli chcesz do mnie pisać, tu czy na moim fanpage albo asku- śmiało, zawsze Ci odpiszę. Nigdy nie czuj się samotna, bo nie jesteś. I jeżeli jesteś dojrzalsza od rówieśników, to szukaj właśnie rozmowy przez internet, jak to zresztą zrobiłaś. Ja kiedyś też miałam ten problem.

      Usuń
    2. dziękuję Ci, że odpisałaś.
      staram się nie patrzeć na innych i w sumie.. nigdy tego nie robiłam. ale teraz, gdy mam 20lat i moje znajome są pozaręczane, inne mają dzieciaki i ogólnie poukładane życie partnerskie, to dziwnie się czuję jako początkująca w tych sprawach. teksty znajomych, że mam już 20lat i nigdy nie byłam w związku i że to mega dziwne, po którymś razie dają w kość i człowiek zaczyna się zastanawiać "co ze mną nie tak, że jestem tak do tyłu".
      poznając kogoś nie myśle "o taak, taki przystojny i fajny - zawsze będziemy razem". zawsze mam myśli, że znam kogoś za krótko i niezbyt dobrze, żeby z nim coś było. fakt, chciałabym poznać osobę nadprzeciętną, inną niż wszyscy wokół, trochę podobną do mnie - nie lubiącą się upijać, imprezować na dyskotekach, liczącą się z uczuciami innych. ale wokół widzę przeciwieństwa.
      rozumiem, że cierpliwość popłaca, bo to widzę w innych dziedzinach życia. ale jeśli spotkam wartościową osobę za kilka lat, nadal mając ubogie doświadczenia, dam radę stworzyć coś na długie lata? nie wiem jak powinien funkcjonować dobry związek. nie wiem jak budować z kimś obcym przyszłość i bliskość większą niż do tej pory. wiem za to, czego nie chciałabym w związku.
      w rodzinie tylko jedno małżeństwo było godne naśladowania, ale niestety nie było mi dane poobserwować, bo babcia zmarła jak miałam 6lat. w związkach najbliższych często towarzyszy wyzywanie.
      mogłabym ten pierwszy związek odbębnić z kimś jak mi proponowano, ale chyba bym się pocięła ze wstrętu do samej siebie.
      poza tym, jak szukać ludzi w internecie? sympatia to chyba nie najlepszy pomysł, facebook jakoś też mnie nie przekonuje..

      ann.

      Usuń
  9. Piękna wilcza czapa. Wyglądasz w niej świetnie. Musze przyznać że ostatniej zimy chciałam taką samą, jako alternatywę do noszonej przeze mnie zimą wiewiórki. Teraz jakoś zakup zimowej czapki z powodu pogody zszedł na drugi plan, poza tym jakoś tak obecnie mi się czapki na głowę nie mieszczą ;)

    OdpowiedzUsuń